czwartek, 28 czerwca 2012

#4-words will be just the words,till you bring them to life.

*Eileen*

W końcu dojechaliśmy do Thorpe Park.Wszędzie roiło się od rozwrzeszczanych dzieci i próbujących utrzymać ich w spokoju rodziców.Co jakiś czas mijały nas zakochane pary trzymające się za ręce lub obejmujące się czule.Właśnie zdałam sobie sprawę,że zakochałam się w chłopaku,którego znam zaledwie 3 dni,do tego spałam z nim już w jednym łóżku i zachowujemy się jak znająca się co najmniej kilka miesięcy para.A jeżeli Niall chce się mną tylko zabawić ? Co prawda zapoznałby mnie wtedy ze swoją mamą i z Gregiem,który stał teraz koło mnie zdezorientowany ? Nie wiem dlaczego właśnie teraz zaczęłam o tym myśleć...Na całe szczęście wystarczył jeden dotyk blondyna aby wszystkie moje wątpliwości się rozpłynęły.Zamknęłam oczy na kilka sekund i wzięłam głęboki oddech.
-Eileen ! O czym Ty myślisz ? Nie psuj tego dnia.-powtarzałam sobie w myśli.Cholera jasna ! dlaczego o tym myślę ?
-Eileen ? Heeej ! Kochanie, idziemy ?-chłopak pomachał mi ręką przed twarzą w celu rozbudzenia mnie z tego dziwnego transu.
-Tak Niall,idziemy.-zacisnęłam mocniej rękę blondyna i uśmiechnęłam się do stojącego już naprzeciwko mnie Grega.Momentalnie zapomniałam o trapiących mnie przed kilkoma sekundami dziwnymi myślami całkiem wyrwanymi z kontekstu.Przy kasie miło obsłużyła nas grubsza uśmiechnięta brunetka w kolorowej luźnej koszulce z kołnierzykiem zapiętym pod samą brodę.Park sprawiał niezłe wrażenie ale jakoś momentalnie straciłam chęć pobytu tutaj.
-O ! Shake ! chcecie jakieś ? - zapytał Greg powoli kierując się do budki z mlecznymi napojami.
-No ! ja chcę czekoladowy a Eileen pewnie waniliowy tak ?- skierował pytanie do mnie
-Tak ! -kiwnęłam głową na potwierdzenie.W końcu brunet znikną gdzieś w tłumie. Niall objął mnie w talii i przybliżył się po czym smutnym głosem wydukał.
-Eileen...powiedz mi co się dzieje.Dlaczego jesteś smutna ?-
-Nie jestem.-odpowiedziałam uśmiechając się od niechcenia i lekko spuszczając wzrok.
-Hej,przecież widzę.Źle mi z tym,że się nie uśmiechasz.-złapał mnie za podbródek i podniósł lekko moją głowę do góry,żeby móc spojrzeć mi prosto w oczy.
-Nie uważasz,że to wszystko się za szybko dzieje ?  Niedawno się poznaliśmy i wiesz...-nie wiedziałam co dalej powiedzieć.
-Jeżeli chodzi o mnie to...-wziął głęboki oddech i dokończył -To zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia.Jak tylko weszłaś do domu Tommy'ego.Więc dla mnie to nawet dobrze,że to wszystko rozegrało się tak szybko.Nie musiałem się długo zastanawiać czy i ja Ci się podobam bo okazało się,że chyba tak...-nagle posmutniał tak jakby nie był pewny tego,że mi się podoba.
-Zgłupiałeś ? Boże gdybyś wiedział co ja poczułam jak Cię zobaczyłam.-uśmiechnęłam się do siebie.
-No to dlaczego jesteś smutna ?-pogilgotał mnie lekko w żebra.
-Nie jestem ! - szarpałam się jednocześnie śmiejąc się na cały głos.
-No to już nie bądź.-powiedział i pocałował mnie.Moje wątpliwości zniknęły. I baaardzo dobrze ! Nasz pocałunek przerwało chrząknięcie Grega,który stał nad nami z 3 shake'ami.
-Zakochańce...Ja mam truskawkowy i najlepszy ! -zaczął przechwalać się jak pięciolatek.
-Jesteś starszy a głupszy wiesz o tym ?- próbował uświadomić go blondyn jednocześnie śmiejąc się jak oszalały
-Oj Nialler...-poczochrał mu włosy i poklepał po policzku.Chwile pochodziliśmy po parku aż w końcu zdecydowaliśmy się na wieeelki rollercoaster.Przed chwilą wypiliśmy shake'i ale to co ! Zabawa była przednia.Po kilku godzinach wróciliśmy do domu Nialla. Tym razem zastaliśmy jeszcze tatę chłopaków-Bobby'ego. Strasznie miły pan !
-Ty jesteś Eileen tak ? Bardzo mi miło Ciebie poznać,jesteś drugą dziewczyną jaką przyprowadził do domu mój młodszy syn.Tamta miała 5 lat i było to szmat czasu temu-zaśmiał się nisko,a ja poczułam się wyjątkowo dzięki temu co powiedział.
-Bardzo mi miło pana poznać.-uścisnęłam rękę Pana Horana i jak zawsze leciutko dygnęłam i uśmiechnęłam się promiennie.
-Nie przeszkadzamy wam ! lećcie na górę,chyba,że wychodzicie.-dodała Pani Maura
-Nie mamo.Zostajemy na chwile.-odpowiedział blondyn i złapał mnie za rękę na znak chęci ewakuowania się do swojego pokoju.Pokój Nialla był w jego ulubionym,zielonym kolorze.Niewielki,z łóżkiem biurkiem i sporą szafą.Niall usiadł na łóżku a ja postanowiłam zająć miejsce na jego kolanach.Zaczęłam bawić się jego włosami nucąc sobie : I'm Yours. Po chwili razem ze mną zaczął śpiewać Niall.Wstał i wyciągnął gitarę z szafy po czym zaczął grać kolejne akordy piosenki.
-Im Yours...-zakończył Niall patrząc mi w oczy i pocałował mnie tak,że aż się położyłam.
-Nie wiedziałam,że masz taki talent ! -pogłaskałam chłopaka po policzku
-Mógłbym powiedzieć to samo.-stwierdził blondyn i pocałował mnie w rękę.
-Śpisz dzisiaj u mnie ? - zapytałam
-Ym...Nie chce robić kłopotu Tobie i May.-
-Zgłupiałeś ? To sama przyjemność zasypiać przy Tobie.A u May pewnie zostanie Zayn-odparłam po czym znowu wróciłam do pozycji siedzącej.
-No to w takim razie jeżeli to Ci sprawia przyjemność to z chęcią u Ciebie zostanę.-Odrzekł i przytulił mnie do siebie.Siedzieliśmy w jego domu jeszcze kilka godzin ponieważ Greg wymyślił sobie,żeby rozegrać olimpiade na PlayStation w Tekken'a... Kocham grać na PS więc z trudem ale pokonałam obydwu co powiem szczerze lekko ich zdziwiło.
-No co no ? Dziewczyny też potrafią ! - odparłam i uśmiechnęłam cwaniacko. Niall podszedł do mnie i się przytulił.Na co jego brat wydał z siebie dźwięki zachwytu otaczającą nas miłością.
-Ktoś chyba jest zmęczony...-skomentowałam zachowanie blondyna
-Chodźmy spać ! - wymamrotał
-No to chodź,jedziemy do mnie.-odpowiedziałam i zebrałam swoje rzeczy.Po cichu zeszliśmy na dół ponieważ Pani Maura razem z Panem Bobby'm spali od jakiejś godziny i nie chcieliśmy ich budzić.Kilka minut jazdy samochodem i już parkowaliśmy samochód pod naszym domem.
-O ! Chyba Maya siedzi w basenie.-stwierdziłam.
-Macie basen ?-spytał zdziwiony i zamkną samochód.
-No mamy.-odpowiedziałam.Na podwórku spotkaliśmy wracających z basenu May i Zayna.Był z nimi jakiś chłopak,którego nie znałam.Brunet w bluzce w paski podbiegł do mnie uśmiechną się szeroko i pomachał mi przed twarzą po czym powtórzył to samo z Niallem
-Jestem Lou.-powiedział głośno.
-Witaj Lou ! - odpowiedziałam i pomachałam równie radośnie.Weszliśmy do domu i szybko poleciałam na górę umyć się i przebrać.Po krótkiej chwili zeszłam do salonu gdzie zastałam samego Nialla.Siedział na kanapie i uśmiechał się do siebie jak głupi do sera.
-Gdzie jest May,Zayn i Lou?-podeszłam do chłopaka i usiadłam obok niego.
-Chyba u May w pokoju.Pierwszy raz jestem tak szczęśliwy.Jeszcze nikt nigdy tak na mnie nie podziałał-uśmiechną się i objął mnie jedną ręką.
-W sumie to mogłabym powiedzieć to samo.-pocałowałam go w policzek
-Idziemy spać ?-spytał.
-Idziemy ! - wstałam i skierowałam się do pokoju.Położyłam się na swoim wielkim kremowym łóżku od strony okna,które wcześniej otworzyłam.Niall rozebrał się i położył koło mnie obejmując mnie ręką.Zaczął zadawać mi tysiące pytań na mój temat jednocześnie głaszcząc mnie po ramieniu lub policzku.
-Zayn jest przystojniejszy ode mnie ? - zapytał śmiejąc się.
-Nialler !- przekręciłam się na brzuch i poczochrałam jego farbowane włosy.-Ty jesteś najprzystojniejszy na światy.- dokończyłam i pocałowałam namiętnie jego usta.
-A Ty najpiękniejsza na światy.-odgarnął mi włosy z czoła i jeszcze raz pocałował w tym samym czasie jeżdżąc opuszkami palców po mojej talii.
-Dobranoc-pocałowałam chłopaka w policzek i położyłam głowę na jego klatce piersiowej.Po krótkiej chwili spałam już głębokim snem.




*Maya


- Więc mówisz, że dlatego tak bardzo lubisz marchewki ? - spytałam
- No tak.  - odpowiedział Lou
- Idziesz do nas ?  - spytał chłopaka Zayn
- Ymm.... No nie chciałbym się za bardzo wpraszać ...  - zaczął
Chciałam coś powiedzieć ale zaraz mi przerwał
- No okej ! Ale nie na długo - skończył z dumą Louis
- Spoko - odpowiedziałam wesoło.
Wracaliśmy z parku rozmawiając. Nowy znajomy opowiadał nam o sobie, a my mu o nas. Zayn ciągle mnie obejmował. Ja się czułam tak jakoś ... Dziwnie. No bo znam go przecież baaardzo krótko. Jemu to nie przeszkadza ? Porozmawiałabym z nim o tym ale Louis..... Oj dobra tam. Jak pójdzie to powiem Zaynowi o moich przemyśleniach. Całe szczęście, że chłopcy mnie o nic nie pytali bo zupełnie straciłam wątek.
Gdy byliśmy już pod domem Eileen jeszcze nie było. Zaprosiłam gościa do środka, a Zayna wzięłam na bok.
- Zostajesz u mnie na noc ?  - spytałam szeptem
- A mogę ? - zaśmiał się Zayn
- No jasne
- To fajnie, to zostanę , a coś się stało ? - zapytał lekko przerażony
- Nie , wszystko w porządku, tylko chciałam porozmawiać - odpowiedziałam
- Okej - uśmiechnął się chłopak.
Wróciliśmy do Louisa który siedział w salonie oglądał jakieś bzdety w telewizorze. Już się chyba rozgościł. To dobrze, przynajmniej nie był nieśmiały. Przez chwilę zastanawialiśmy się co będziemy robić. Film ? Nie, nudne.... A możeee ....
- Co powiecie na basen ? - zapytałam
- Macie basen ? - wytrzeszczył oczy Lou
- Mamy ,mamy - zaśmiałam się - to idziemy ?
- No okej - odpowiedzieli chłopcy
Dobrze, że Zayn wziął kilka ciuchów do nas do domu. Nie będzie musiał wracać do siebie , żeby się przebrać. Ja skoczyłam na górę założyć strój kąpielowy zostawiając chłopców samych w salonie. Gdy schodziłam ze schodów usłyszałam jak chłopcy rozmawiają o ........ o mnie ?! Kucnęłam tak, żeby mnie nie widzieli i zaczęłam słuchać.
- Ale co jeśli powie , że nie ? -pytał Louisa Zayn
- No co ty .... Przecież widzę jak na ciebie patrzy - odpowiedział Lou
- Serio ? To chyba tak zrobię - mówił już pewniej Zayn
- Co zrobisz ? - spytałam schodząc ze schodów i udając, że nic nie słyszałam
- Lou dawał mi przepis na sos. Jutro go zrobię - odpowiedział dumny z siebie Bad Boy
- Ymm okej - zaczęłam - chodźmy już
Basen był za domem w ogródku. Nie było jeszcze tak ciemno, więc zapalenie lamp nie było potrzebne.
Bawiliśmy się świetnie. Louis nie bardzo chciał się moczyć, bo musiał jeszcze wrócić w jakimś ogarniętym stanie do domu.
- Ej wiecie mi już jest trochę zimno - powiedziałam i przytuliłam się do Zayna
- To chodźmy już bo zaraz pewnie Eileen przyjdzie - odpowiedział chłopak
Wyszliśmy z basenu i poszliśmy do domu. Gdy wyszliśmy zza niego zauważyliśmy zakochańców. Louis zapoznał się z nimi i poszliśmy do mnie do pokoju. Eileen z Niallem szybko poszli spać, a ja zbytnio nie wiedziałam co robić. Nagle przypomniało mi się że w lodówce jest piwo.
- Ej chcecie piwo  ? - zapytałam
- Jasneee !! - krzyczał Zayn
- Dawaj go ! Maya na prezydenta ! - wołał Lou
Zaśmiałam się  i wyszłam. Po drodze pozbierałam moje mokre ubrania i wróciłam do chłopców z piwem.
Nie było tego dużo, bo tylko 4 butelki. Każdy dostał po jednej i nie wiedzieliśmy co zrobić z ostatnią.
- Wiecie co, ja ją chyba zostawie dla Eileen - powiedziałam do chłopców i wyszłam.
Gdy wróciłam Louis powiedział że musi się już zbierać. Niestety ani ja, ani Zayn nie mogliśmy go odwieźć. Zamówiliśmy taksówkę, która zjawiła się po dziesięciu minutach. Pożegnaliśmy się z chłopakiem i wróciliśmy na górę. Byłam dosyć zmęczona, sama nie wiem czym. Poszłam do łazienki się umyć i wróciłam do pokoju. Zayna jeszcze nie było, pewnie siedzi jeszcze w łazience na dole. Wooow, pierwszy raz byłam szybsza od niego ! Długo sobie w samotności nie poleżałam bo zaraz wbiegł Zayn i wskoczył prosto na łóżko. Z racji takiej, że to łóżko jest wodne , to z deczka mnie zniosło.
- heeej, spokojnie - zaśmiałam się
- Upss... zapomniałem że jest wodne
Wtuliłam się w Zayna i szyyyybko usnęłam.

Rano obudziłam się w dość nietypowy sposób. Czułam że coś lizało mnie w rękę. Otworzyłam jedno oko i to co zobaczyłam z deczka mnie zdziwiło. Mały słodziutki beagl siedział koło mnie na łóżku
- Jejku jaki jesteś słodki - powiedziałam do pieska przytulając go
- Hyh dzięki - odezwał się Zayn
- Nie mówiłam do ciebie - zaśmiałam się
- Osz ty ! pff obrażam się - udawał chłopak
- No eeeej noo ! dobra już nie będę !
- I to mi pasuje
- Ale czyj to piesek ? - spytałam
- Twój! ode mnie - powiedział Zayn - Tak bez okazji - dodał i pocałował mnie
Było mi miło, ponieważ kocham pieski. Nigdy bym się nie spodziewała, że kiedyś dostanę takiego słodziaka od chłopaka i to takiego wspaniałego jak Zayn. Przytuliłam się do chłopaka baardzo mocno, dając mu do zrozumienia, że dziękuję za to że jest. Chwilę pobawiliśmy się z pieskiem i zastanawialiśmy się nad wyborem imienia. Po krótkiej naradzie wybraliśmy imię a ja zrobiłam słodziakowi zdjęcie i dodałam na tt.
" Witamy nowego mieszkańca domu :) Wabi się Buff xx   [Buff]
Wzięłam szczeniaczka na ręce i pobiegłam do Eileen pochwalić się nowym domownikiem, jednak o dziwo ona też miała pieska. Tylko innego. Mała suczka rasy shiba inu.
- Jeeej ty też dostałaś pieskaa ! Boniu jaki śliczny - zachwycałam się - jak się wabi ?
- Bon - odpowiedziała Eileen cała w skowronkach
Obie zaczęłyśmy bawić się z pieskami. Rzucałyśmy im jakieś stare piłki, ganiałyśmy się, ogólnie to zabawa na całego.Chłopcy chwilę później dołączyli do nas. Bawiliśmy się świetnie, do czasu, kiedy mała Bon zlała się na środku salonu.
- Niaaaller ! Bon się zsiusiała - zaśmiała się Eileen
- To wytrzyj, w końcu to twój piesek - odpowiedział Niall śmiejąc się z miny Eileen
- Dzięki - mruknęła brunetka
- No przecież żartowałem - zaśmiał się Nialler i poszedł po ścierkę
- Ja bym poszła z maluszkami na spacer - zaproponowałam
- Oooo ! Dobra chodź ! a Wy możecie zrobić coś do jedzenia. - zaproponowała Eileen
- No yy myy - jąkał się Zayn
- Czyli się zgadzacie , świetnie ! Chodź May -
Zayn spojrzał na mnie śmiejąc się a jednocześnie dziwiąc. Bawiła mnie ta cała sytuacja. Wzięłam tylko smycz i założyłam ją Buffowi. Eileen to samo zrobiła z Bon. Wyszłyśmy z domu zostawiając chłopaków samych.
- Myślisz że coś ugotują ? -spytałam przyjaciółki
- Nie sądzę -
- Też tak uważam - zaśmiałam się i przybiłyśmy piąteczkę
Szłyśmy i szłyśmy i szłyśmy aż słońce zaczęło zachodzić. Myślałam, że nogi mi odpadną. Ledwo chodziłam.
- Może wrócimy autobusem ? - zaproponowała Eileen widząc przystanek
- Jasne - wydukałam
- Hmmm ... My możemy stąd jechać 47, 13 i 3. Najszybciej będzie 13 więc jedziemy 13- powiedziałam
- Okej -
Siadłyśmy na ławce czekając na autobus. Po chwili przyjechał. Wzięłyśmy pieski na ręce i wsiadłyśmy. Nagle zorientowałam się,  że jedziemy nie tam gdzie trzeba, a robiło się coraz ciemniej.
- Eileen..... - zaczęłam - nie chcę nic mówić, ale ten autobus chyba zmienił kurs
Przyjaciółka spojrzała na mnie z lekkim przerażeniem. Gdzie on jedzie ?
- Sądzę , że powinnyśmy zadzwonić po chłopców - powiedziała stanowczo brunetka
- A ja sądzę, że powinnyśmy wysiąść na najbliższym przystanku  - powiedziałam
- No tak, fakt.
 Gdy autobus zatrzymał się , wysiadłyśmy z niego i zadzwoniłyśmy do Zayna.
 - Hej Zayn - zaczęłam cicho
- No wreszcie ! Gdzie wy jesteście - spytał zmartwiony
- I tu jest problem. Nie wiemy.
- Jak to nie wiecie - nie rozumiał
- No wsiadłyśmy w 13 tak jak spod teatru tam gdzie zawsze wsiadamy jak wracamy z centrum
- No - przytaknął Zayn
- I okazało się że zmienił trasę - dokończyłam
- Właśnie ! Przyjedźcie po nas - krzyczała mi do telefonu Eileen
- Okej dobrze, tylko gdzie jesteście ? - pytał Zayn
- Tu no na przystanku koło takiego dziwnego drzewa. A obok pomnik jest. - powiedziałam
- Okej już wyjeżdżamy - zakończył chłopak i się rozłączył


* Zayn

- Co się  stało ? - pytał przerażony Niall
- Dziewczyny wsiadły w zły autobus, który je gdzieś wywiózł i nie wiedzą gdzie są - powiedziałem lekko śmiejąc się.
Niall kiwnął głową, że rozumie i poszedł odpalać samochód. Z racji, że mój był w Bradford pojechaliśmy samochodem blondyna. Weszliśmy do samochodu i zaczęliśmy jechać po wskazówkach, które dawała nam May. Ciągle rozmawialiśmy przez telefon więc byliśmy z Niallem na bieżąco z drogą. Jednak, sami się zgubiliśmy. Miałem ochotę wybuchnąć śmiechem. Rozłączyłem się i wyszedłem z samochodu.
- Gdzie my wjechaliśmy ? - pytałem ledwo powstrzymując śmiech
- Nie mam zielonego pojęcia - odpowiedział Niall rozglądając się - I co my teraz zrobimy ?
- Emm .... - zacząłem się zastanawiać - Wiem ! Zadzwonię do Hazzy !
- Oooo dobra to ja ide do samochodu po chipsy - powiedział Niall i wrócił się do samochodu
- Ty wozisz w samochodzie chipsy ?
- No jasne ! a ty nie ? - wytrzeszczył oczy Niall
- Nie .... ? - odpowiedziałem i zaśmiałem się.
Chwilę później zobaczyliśmy jak w naszą stronę idzie Harry.
- A ty co tak szybko ? - zapytałem zdziwiony
- Mieszkam tu o niedaleko - chłopak machnął ręką i się uśmiechną
- To super, pomożesz nam znaleźć dziewczyny - powiedział Nialler
- Zgubiły się ? - zdziwił się Harry
- TAa.... wsiadły w zły autobus, który je gdzieś wywiózł
- Czym jechały ?
- 13
- To chodźcie za mną. Chyba wiem gdzie są - skończył Harry i ruszył przed nami.
Szliśmy jakieś 15 minut. Było już dosyć ciemno, więc nie ogarniałem gdzie jesteśmy.
- Chyba są zguby - zaśmiał się Harry i pokazał na przystanek
May i Eileen podbiegły w naszą stronę. Z daleka już coś krzyczały.
- Łoooo ale ulga ! Dobrze, że już jesteście, bo głodna jestem. Pieski chyba też - wołała Eileen
- Jezuu to Harry nas znalazł ? - pytała May - dziękii - powiedziała i pocałowała chłopaka w policzek
- Spoko. Tak myślałem, że tu jesteście. Kiedyś miałem podobną przygodę - zaśmiał się Hazza
- Wracajmy do samochodu. Też jestem głodny - powiedział Niall i przytulił się do Eileen. 
Szli razem z tyłu za ręce a ja szedłem z May i Harrym. 
- Może pojedziesz do nas na noc ? Zrobimy sobie noc horrorów ? - zaproponowała May
W tym momencie mocniej ścisnąłem rękę May. Ona spojrzała na mnie pytająco, jednak nic nie powiedziałem.
- Ja bardzo chętnie. - odpowiedział - Nie będzie wam przeszkadzało, że do was wpadne ? - pytał Nialla i Eileen
- Nie no co ty ziom - zaśmiała się dziewczyna.
Wszyscy wsiedliśmy do samochodu i  szczęście się zmieściliśmy. Pieski usnęły dziewczynom na kolanach a my śpiewaliśmy jakąś piosenkę w radiu. Całkiem nieźle nam to wychodziło. Wszyscy na koniec piosenki zaczęliśmy bić brawo i śmiać się. Wreszcie zaparkowaliśmy pod domem i wyszliśmy z samochodu.
- Eileen oglądasz horrory z nami ? - pytała May wchodząc do domu
- No co ty ! Dobrze wiesz, że się ich boję -
- Och Eileen przecież ja będę przy tobie - powiedział Niall i pocałował brunetkę
- No już dobra. Pooglądam z  wami - zgodziła się Eileen.
Wspólnie wybraliśmy horrory jakie będziemy oglądać. Dziewczyny zrobiły parę przekąsek a my zrobiliśmy super fajne siedzenie na podłodze. Rozłożyliśmy koce, kołdry i poduszki. Pierwsze co zaczęliśmy oglądać to "udręczeni". Maya strasznie się bała więc objąłem ją ramieniem. Eileen już spała na kolanach u blondaska bo jak to ona powiedziała : "nie mam zamiaru tego oglądać. To jest dla mnie za straszne"
Jak woli. Horan ciągle komentował wszystko co się działo. Harry siedział skulony koło May. Szczerze to mnie trochę wkurzał. Widziałem jak dzisiaj cieszył się z tego że May pocałowała go w policzek. Mam nadzieję, że nie zakochał się  w niej. Chociaż niby nie jesteśmy razem, ale niedługo chcę to zmienić.
O 3 zaczął lecieć następny horror. Ja już usypiałem, za to May z Harrym oczy mieli wieeelkie jak nie wiem co.
- Wam się nie chce spać ? - spytałem sennym głosem
- Jak to spać ! Powiedz mi lepiej czego ona tam idzie - krzyczała May
- Horan śpisz ? - spytałem
- Nie, ale chyba ide spać bo już się jedzenie skończyło.
Jak powiedział tak zrobił. Wziął Eileen na ręce i poszedł z nią do pokoju dziewczyny. Tak słodko razem wyglądają. Coś mi się wydaje, że będą świetną parą.
- Harry gdzie chcesz spać ? - spytała May
- Ja nie wiem. A gdzie mam spać ? -
- Możesz w sypialni na dole, w wolnym pokoju na górze albo tu w salonie. -
- To ja chyba w sypialni. Bo macie na dole łazienke, nie ? - pytał loczek
- No jasne -
- Ok.
Dokończyliśmy oglądać horror i rozeszliśmy się do pokoi.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

# 3 From the moment I met you everything changed

*Eileen*

Po London Eye postanowilismy jeszcze z Niallem pospacerować po mieście.Idąc ulicą Northumberland Avenue skręciliśmy do Great Scotland Yard.
-Yyyy... GANIASZ ! - krzyknęłam do chłopaka i zaczęłam przed nim uciekać.Biegłam przed siebie co jakiś czas patrząc do tyłu czy blondyn mnie nie dogania.Po pewnym czasie trochę sie zmęczyłam i zwolniłam, co było dla chłopaka idealną okazją do tego aby mnie dogonić i... wziąć na ręce.
-Złapałem Cię ! Jakaś nagroda ?- zapytał cicho patrząc mi się w oczy i stawiając na ziemie.
-Chyba Ci się należy...-wplotłam ręce w jego farbowane blond włosy i pocałowałam lekko w usta.
-Warto było oblać Cię tym piwem- uśmiechną się po czym znów zatopił swoje usta w moich.Zapach jego perfum przyprawiał mnie o dreszcze a błękit jego oczu o zawrót głowy.Nie wspomnę już o jego ciepłym uśmiechu,którym obdarzał mnie od wczoraj.Wskoczyłam mu na barana i udaliśmy się w stronę mojego domu.Gdy dotarliśmy na miejsce było około 20 a May jeszcze nie wróciła.
-Zamówmy pizze co ?- poprosiłam Nialla.
-Jasne ! z czym chcesz ? - zapytał wyciągając telefon z kieszeni
-ym...szynka,kukurydza,ananas ? - zasugerowałam
-To zamówimy dwie - zaśmiał się.Pizza przyszła dosyć szybko i równie szybko została zjedzona.Usiedliśmy na kanapie w objęciach i włączyliśmy telewizor.Akurat leciał jakiś film więc postanowiliśmy go obejrzeć.Z racji tego,że nie był on najciekawszy zasnęłam blondynowi na kolanach.Przebudziłam się dopiero kiedy Maya razem z Zaynem wrócili do domu i oczywiście nie mogli zrobić tego cicho tylko musieli śmiać się na cały głos.
-Cholera ! Spałam.-powiedziałam wstając z kanapy.
-To leć na górę i śpij dalej.-odpowiedziała Maya przytulając się do Zayna
-Idziemy spać ? czy Ci się nie chce ? -spytałam Nialla i złapałam go za rękę.
-Możemy iść ! Jeszcze się nie wyspałem po wczoraj-odpowiedział i pocałował mnie w policzek
-Dobranoc wam ! Tylko ostrzegam,że jak mnie obudzicie to się zdenerwuje !- pożegnałam się z zakochanymi i weszłam z Niallem do mojej sypialni.Szybko jeszcze pobiegłam do łazienki wykąpać się i po 5 minutach weszłam do pokoju w samych gaciach i podkoszulku.Na miejscu przywitał mnie Nialler w samych bokserkach.Podszedł do mnie złapał w talii i pocałował.
-Chodźmy już spać.Kochanie.-powiedział po czym położyliśmy się na łóżu a Niall czule mnie objął.
-Dobranoc-pocałowałam chłopaka w policzek i zasnęłam.

Wstałam,przeciągnęłam się i otworzyłam okno po czym wzięłam swoją lustrzankę i po cichu zrobiłam przesłodkie zdjęcie śpiącemu Niallerowi.Zgram je sobie na telefon i ustawie jako tapetę-powiedziałam dumna ze swojego dzieła po czym położyłam się koło blondyna i pogłaskałam po policzku.
-Wstawaj przystojniaku!-szeptałam cicho uśmiechając się.Niall złapał mnie za rękę leżącą na jego policzku i ją pocałował.
-Która godzina ?- zapytał przez zamknięte oczy
-Dziesiąta.Cały dzień przed nami.-odpowiedziałam powoli wstając z łóżka.
-5 minut.-wymamrotał i zakrył kołdrą twarz.
-To ja się za ten czas umyje.Ale 5 minut i nie więcej ! -Idąc do łazienki zeszłam kilka schodków na dół i wychyliłam się,żeby ogarnąć sytuację w salonie i kuchni.
-Tosty ?-zapytałam widząc krzątającą się w kuchni May i wyczuwając zapach opiekanego chleba tostowego z serem.
-Jak zwykle zgadłaś ! Schodzicie ? zaraz wam zrobię.-wykrzyczała May
-No ! daj nam 10 minut.-wykrzyczałam i wracając na górę zobaczyłam stojącego w drzwiach pokoju zaspanego blondyna.
-Słyszałem tosty albo mi się śniło.Ale czuje tosty więc są tosty ? - zapytał już lekko przebudzony.
-Będą jak się ogarniesz ! - odpowiedziałam.Niall złapał mnie za rękę i przyciągną do siebie.
-A co będziemy dzisiaj robić ?- spytał i pocałował delikatnie.
-A co chcesz ?-również zapytałam.
-Z Tobą mogę wszystko.-odpowiedział
-Oj ! Już tak nie słódź coś się wymyśli a teraz idź się ogarniać.Ja lecę szybko się umyć.-pocałowałam chłopaka w policzek i wbiegłam do łazienki.Dzisiaj ubrałam się w krótkie jeansowe spodenki i miętową przeźroczystą koszulę.

Po śniadaniu,które zjedliśmy razem z May i Zaynem postanowiliśmy zajść do Nialla,żeby ten mógł się przebrać i wziąć samochód bo mieliśmy jechać do Thorpe Park-wesołego miasteczka niedaleko Londynu.
-Jest ktoś u Ciebie ?-zapytałam z obawą,że w domu są jego rodzice.
-Pewnie Mama i Greg,mój starszy brat a czego pytasz ?-
-Nie wiem.Zaczynam się stresować.-odpowiedziałam
-Nie masz przed czym ! Już mówiłem mojej Mamie,że spotkałem na  imprezie wspaniałą dziewczynę i,że mam nadzieje,że to będzie coś więcej więc nie będzie zaskoczona,że kogoś przyprowadziłem.-pocieszył mnie Niall.
-Mówisz Mamie o wszystkim?-zapytałam z ciekawości jego relacji z rodziną.
-Nie o wszystkim.Ale mam dobre relacje z rodzicami i z bratem.Nie mam czego przed nimi ukrywać a już na pewno nie Ciebie ! -przytulił mnie do siebie po czym zorientowałam się,że stoimy przed jego domem.Otworzył drzwi a ku moim oczom ukazała się kobieta z pięknym uśmiechem.Ubrana była przeciętnie w szare,krótkie,dresowe spodenki i niebieską koszulkę.
-Jesteś wreszcie. Oooo. Witam Cię kochanie.To Ty jesteś tą dziewczyną,o której cały wczorajszy ranek mówił mój syn?-zapytała w między czasie mnie przytulając.
-Dzień dobry ! Jestem Eileen,miło mi Panią poznać.Tak,to chyba ja-zaśmiałam się cicho i odwzajemniłam uścisk.
-Mnie również bardzo miło.Upiekłam wczoraj szarlotkę.Poczęstujecie się ?-zapytała
-Chętnie.Tylko ja się najpierw pójdę umyć i przebrać.-odpowiedział chłopak obejmując mnie w pasie.
-No to Eileen zapraszam a Ty leć !-Pani Maura Horan wzięła mnie pod rękę i zaprowadziła do salonu połączonego z kuchnią.Usiadłam na wielkiej,kremowej kanapie i zaczęłam rozglądać się dookoła.
-Już tylko umyję ręce,pokroję i daje Ci ciasto.-komentowała po cichu.Po chwili podeszła do mnie z wielkim talerzem ciasta,który postawiła na szklanym stoliku.Podała mi talerzyk i łyżeczkę.Nałożyłam sobie jakiś kawałek i zaczęłam jeść.Nagle do kuchni zawitał wysoki,zaspany brunet z 2 dniowym zarostem w samych spodniach od piżamy.
-Greg ! Mamy gościa !-chrząknęła Pani Maura.Chłopak odwrócił się i chyba pierwszy raz dzisiaj otworzył oczy.
-Oj ! przepraszam,nie wiedziałem.Ty jesteś Eileen tak ?-zapytał i uśmiechną się do mnie.Chyba ten piękny uśmiech w tej rodzinie ma każdy !
-Tak,to ja-uśmiechnęłam się do Grega.
-W takim razie Niall mówił samą prawdę o Tobie.Na prawdę jesteś piękna.-Na te słowa lekko się zarumieniłam.Jeszcze w żadnym domu nie przyjęto mnie tak mile jak w tym.Czułam się tu niesamowicie.
-Dziękuje bardzo.Ty masz fajne spodnie od piżamy.-puściłam oko chłopakowi.
-A ! dziękuje !-odparł dumnie.
-Idziemy ?- nagle wbiegł do salonu Nialler.
-Jasne ! Dziękuje za szarlotkę proszę Pani ! Była wyśmienita ! Greg,może pojedziesz z nami ? - zaproponowałam i podeszłam do blondyna.
-Świetny pomysł !-pochwalił Niall
-Nie będe wam przeszkadzał zakochańce ! - odpowiedział
-Nie będziesz !- powiedziałam chórkiem wraz z Niallem.
-Na pewno ?- upewniał się brunet
-Na 100 % - zastrzegał Nialler.
-No to poczekajcie ! jadę z wami. -szybko wybiegł z salonu.15 minut później wychodziliśmy z domu.Jeszcze pożegnałam się z Panią Maurą i już mogliśmy jechać.
-Ja Ci brat ! Teraz będziesz kierował auto.-Stwierdził Niall po czym rzucił Gregowi kluczyki.Otworzył mi drzwi,poczekał aż wsiądę,zamkną je za mną po czym wsiadł z drugiej strony i objął mnie czule.
-No to w drogę ! - krzykną Greg i odpalił silnik.





* Maya

Gdy ogarnęliśmy z chłopakami szpital zaproponowaliśmy Harry'emu odwiezienie go do domu.
- No ale weź się zgódź - jęczałam
- Nie ! I tak dużo dla mnie zrobiliście - kłócił się chłopak
- Proszee ! Tak ładnie - powiedziałam i zrobiłam kocie oczy
- Okej, niech wam będzie
Jeeest! I tak wiedziałam , że się zgodzi. Pomogliśmy Harry'emu wsiąść do auta i sami wpakowaliśmy swoje tyłki do środka. Loczek mówił Zaynowi gdzie ma jechać a ja słuchałam muzyki.
- O to tutaj - powiedział Hazza po 20 minutach drogi
- Ładny dom - powiedziałam uśmiechając się do loczka
- Dziękuję. Teraz gdy już tu jesteście to będziecie musieli wejść do środka - powiedział HArry
- Ale jak? Przecież my ...- zaczął Zayn
- Nie ma wymówek ! Chodźcie ! Ostatnio dostałem nowe wino - pochwalił się zielonooki.
- Ooo ! To ja ide ! - powiedziałam i zaczęłam wysiadać z samochodu.
- To super - mruknął Harry i podjął próbę wygramolenia się z auta.
- Chodź bidaku pomogę Ci - zaśmiałam się podając rękę chłopakowi.
Gdy już się ogarnęliśmy to weszliśmy do domu. Od progu przywitała nas kobieta. To chyba mama Hazzy
- Witajcie ! Jesteś juz! Martwiłam się o ciebie kochanie. Co się stało ? - zadawała pytania kobieta
- Mamo, mam gości. Mogę opowiedzieć ci później ? - syknął speszony Harry
- Jak wolisz - powiedziała kobieta, uśmiechnęła się i wyszła.
Ja z Zaynem lekko zbrechtaliśmy się z tej sytuacji , ale dyskretnie, tak żeby chłopak nie widział.
Harry zaprosił nas na górę do swojego pokoju. Idąc rozglądałam się dookoła. Dom był przytulny i skromny.
Na górze Hazza otworzył jedne z czterech drzwi i lekko wepchnął nas do środka.
- Ja zaraz wracam - rzucił szybko i wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Pytająco spojrzałam na Zayna, który miał minę zdziwioną jak ja.
- I co powiesz? - zaczęłam
- Ale na jaki temat ?
- No na temat tego loczka - odpowiedziałam
- Hmm ... Wydaje się spoko gościem. - mówił Zayn kiwając głową w górę i w dół.
Uśmiechnęłam się do Zayna i przytuliłam się. Chłopak objął mnie w pasie i dał buziaka.
- Słodziak z ciebie - powiedział patrząc mi w oczy
- Dzięki, z ciebie też
- Ooooo jak słodko - powiedział Harry wchodząc do pokoju z  kieliszkami i białym winem.
- Pfff - syknęłam i zaśmiałam się
Zayn zrobił to samo. Loczek postawił kieliszki na stoliku i zaczął nalewać.
- Ja to nie ! Nie moge - rzucił szybko Zayn - prowadzę - dokończył.
- Aaa no tak ! Mój błąd ! Mam nadzieję że chociaż ty pijesz - spojrzał znacząco na mnie
- Ja z chęcią - powiedziałam ruszając brwiami.
Zielonooki nalał wina do dwóch kieliszków i usiadł w fotelu. Sięgnęłam ręką po wino i spróbowałam. Było wyśmienite. Nawet się nie ogarnęłam a już nic nie było. Gospodarz dolał mi jeszcze. Siedzieliśmy w pokoju i rozmawialiśmy o bzdetach. On opowiedział nam trochę o sobie, a my opowiedzieliśmy mu o nas.
- Emm a że tak spytam, jesteście już razem ? - zapytał Harry
Spojrzałam pytająco na Zayna, który momentalnie zrobił się czerwony. Ja delikatnie sie uśmiechnęłam.
- Aaaaa ! Chyba niepotrzebnie zapytałem. Dobra, sory ! Widzę, że planujecie, dobra , okej , jest spoko.
Co ten Harry wygaduje  ? Loooool ! Coś mu się już język trochę plącze. Szturchnęłam lekko Zayna. Całe szczęście, że załapał o co chodzi i zaczął wstawać.
- Wiesz co, musimy jechać. Jest już grubo po północy. - mówił Zayn pomagając mi wstać.
- Już ? Przecież dopiero przyszliście ! - oburzył się Hazza
- Harry .... - zaczęłam - siedzimy już tu jakieś 6 godzin
- Taa... Do zobaczenia  ! - krzyknął Zayn i wyszliśmy z pokoju.
Chłopak został u siebie a my cichutko szliśmy w stronę wyjścia. Na początku mieliśmy problem ze znalezieniem drzwi wyjściowych, ale w końcu nam się udało.
- Niezłe ziółko z tego Harry'ego - zaśmiałam się
- Dokładnie ! - zawtórował mi Zayn
Wracaliśmy do domu w ciszy. Była już 2 w nocy dlatego na ulicy był mały ruch. W zasadzie minęliśmy tylko 3 samochody. Ja przyznam byłam trochę wstawiona dlatego też nie chciałam się odzywać bo bałam się reakcji Zayna. Gdy byliśmy już na miejscu nie mogłam znaleźć w torebce kluczy.
- Gdzie one są ? - mruczałam pod nosem grzebiąc w torebce. - Mam - krzyknęłam gdy już je znalazłam.
Po cichu weszliśmy do domu , gdy nagle ŁUP ! Leżałam jak długa !
- Maya ! Co ty wyrabiasz ?! - mówił szeptem Zayn
- A co, nie widać ? Leże przecież - wydukałam
- To akurat tutaj ? Wstawaj - mówił cicho brunet pomagając mi się podnieść - Nie uważasz że za dużo wypiłaś ?
- Nieee ! Nie uważam - powiedziałam i zaśmiałam się. Dosyć głośno. Na nieszczęście Zayn też.
Eileen trochę się wkurzyła, ale miałam farta że była śpiąca bo tylko coś mruknęła i poszła spać do swojej sypialni razem z Niallem. Woooohooooo ! Nieźle nieźle. Zaśmiałam się.
- Co sie cieszysz - spytał zdziwiony Zayn
- A no bo się mojej Eileen układa. Zawsze mówiła, że nikt jej nie będzie chciał, że jest brzydka. Czaisz... A ja jej mówiłam : zobaczysz ! Będziesz miała takiego chłopa, że innym dziewczynom gały będą z orbit wylatywać ! No i miałam racje? Miałam bo przecież ...
- Juuuuuż !! Ciii ... Wiem o co chodzi - przerwał mi Zayn i czule pocałował.
- Mmmmm ! Lubię to - powiedziałam śmiejąc się.
- EEEE !! CICHO TAM ! MY TU ŚPIMY  - wydarła się z góry Eileen
- DOBRA ! SORY ! ŻEBY WAM NIE PRZESZKADZAĆ BĘDZIEMY SPALI W GOŚCINNYM- odkrzyknęłam do Eileen
 - NO ! I TO MI SIĘ PODOBA! A TERAZ SPAĆ - znowu krzyknęła dziewczyna
- Wy zawsze tak ze sobą gadacie ? - zapytał Zayn
- Hmmm .... Tak - odpowiedziałam dumna z siebie - Ja idę się myć ! Zaraz wracam - dodałam
- Będę czekał ! - rzucił Zayn.
Po cichu poszłam do swojego pokoju na górze, wzięłam ręcznik i wróciłam na dół do łazienki dla gości. Nie chciałam znowu budzić Eileen i Nialla. Wskoczyłam pod prysznic i zaczęłam się myć. Zmyłam makijaż, umyłam włosy , ubrałam się w piżamę i wróciłam do Zayna.
- Teraz wyglądasz najpiękniej - powiedział
- Jeeej dziękuję - mruknęłam i wtuliłam się w Zayna
Siedzieliśmy przytuleni na kanapie oglądając jakieś smęty w telewizji. Szczerze to nudziło mnie to strasznie.
- Wiesz co Zayn, ja chyba idę spać. Weź Ty też idź się ogarnij do łazienki i chodź do mnie - poprosiłam
- Dobra słońce, zaraz będę - powiedział chłopak i zniknął.
Gdy się przebudziłam, ogarnęłam, że musiałam przysnąć a Zayn przeniósł mnie do gościnnego. Leżałam wtulona w Bad Boya i nic mi nie przeszkadzało. Nie chciałam tego przerywać ,więc z powrotem usnęłam.
Rano obudziłam się jako pierwsza.
- Zaynuś - szeptałam - wstawaj
- O hej - przywitał się zaspany Zayn
- Siemka ! Chodź zrobimy śniadanie bo głodna jestem - poprosiłam uśmiechając się
- Jasne - zgodził się chłopak  i posłusznie wstał.
Na śniadanie zrobiliśmy tosty. Chwilę potem wstała Eileen a razem z nią Niall. Zjedliśmy, a potem zakochańce gdzieś wybyli.
- No i zostaliśmy sami - powiedziałam
- Chcesz to jakoś wykorzystać ? - spojrzał znacząco Zayn
- Zaaayn ! Ty zboczuchu - krzyknęłam i rzuciłam go poduszką .
- O tyyy ! Zaraz cię złapie - powiedział Zayn i dosłownie rzucił się na mnie.
Piszczałam, krzyczałam i próbowałam go nawet łaskotać, jednak próby uwolnienia się poszły na marne.
Dopiero gdy obiecałam , że zrobię kolację chłopak mnie puścił.
- No ale wiesz, że żartowałam ? - spytałam śmiejąc się
- O ty cwana bestio ! - powiedział chytrze Zayn
Poleżeliśmy jeszcze chwilę na kanapie aż zaproponowałam wyjście. Chłopak się zgodził i wyszliśmy. Zayn wybrał Hyde Park, a ja nie zaprzeczyłam. Spacerowaliśmy po parku gdy nagle dostałam czymś w głowe.
- Co jest ? - powiedziałam łapiąc się za głowę.
- To ja przepraszam ! -krzyczał chłopak biegnący w naszą stronę.- Nic ci nie zrobiłem ?
- Nie , przynajmniej mam taką nadzieję - odpowiedziałam
- Jestem Louis. I to coś czym dostałaś to była marchewka. Sam nie wiem jak to zrobiłem,ale przepraszam-powiedział ze skruchą chłopak
- Nic się nie stało. Idziemy właśnie do kina , może pójdziesz z nami ? - zaproponowałam
- Jeśli twój znajomy ....
- Spoko, chodź z nami - przerwał mu Zayn i uśmiechnął się

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Dobra jest za nami 3 rozdział :) Jakoś długi :) Dziękujemy za wejścia i liczymy na komentarze bo to bardzo motywuje :)
love ya xx


A ode mnie,że przepraszam za wszelkie błędy stylistyczne,ortograficzne ale pisze zawsze na bieżąco i mało kiedy sprawdzam ... Ciesze się,że coraz więcej osób odwiedza naszego bloga ale mamy jedną prośbę.Jak już czytacie to komentujcie ! bo to sprawia nam przyjemność i daje chęci do dalszego działania ;) Z góry dzięki :) - @foreverniall_