środa, 30 maja 2012

# 2 Turned around And you stole my heart

*Maya*

Ugh... Jak Eileen wlazła mi tam do pokoju gdzie siedziałam z Zaynem to myślałam, że ją uduszę ! Przecież jak byk wisiała kartka z napisem : NIE WCHODZIĆ ! Ale chyba dziewczyna była z deka pijana, więc akurat to jej wybaczam. Ani ja , ani Zayn nic nie zrobiliśmy sobie z nalotu Eileen. Ledwo ją zobaczyliśmy, tak bardzo byliśmy zajęci sobą. Całe szczęście, że nikt oprócz mojej przyjaciółki nie zrobił nam wjazdu do pokoju. Sama nie wiem do której godziny siedziałam z Zaynem , ale chyba długo, bo gdy skończyliśmy swoje "zabawy " i wyszliśmy na dół do salonu i części tarasu mało kto tam był. Eileen nie było i o dziwo tego blondyna co jej się podobał też. Pewnie gdzieś razem uciekli czy coś. W sumie nie zdziwię się jak wejdę do domu i przywitają mnie właśnie oni.
- Która godzina ? - spytałam Tommy'ego
- Piąta moja droga - odpowiedział chłopak lekko zataczając koło
- Widzę , że ktoś tu sobie popił - mruknęłam i spojrzałam na Zayna.
Nie chciałam pomagać w sprzątaniu, mój towarzysz chyba też nie , więc szybko zwinęliśmy się i poszliśmy do domu mojego i Eileen. Całe szczęście nie byliśmy najebani , jak już to może trochę. Co prawda zaliczyliśmy kilka gleb, Zayn nawet raz wszedł na słup, ale do domu trafiliśmy.
- Jesteśmy na miejscu. - Powiedziałam do chłopka i uśmiechnęłam się
- Ładny ten wasz dom - zachwycił się Malik
- Wieem , Eileen wybierała - uśmiechnęłam się. - Może wejdziesz ?
- Z przyjemnością - odpowiedział chłopak i złapał mnie za rękę.
Spodobało mi się to , ponieważ dzięki temu wiedziałam, że wieczór spędzony z Zaynem nie był jednorazowym numerkiem.  Gdy weszliśmy do domu było nawet ogarnięte. A to dzięki mnie, bo mówiłam Eileen,że może kogoś poznamy i zechcemy zaprosić do domu. I co ? I miałam rację, zresztą jak prawie zawsze. No z wyjątkiem jednego razu , gdy jak byłyśmy małe i poszłyśmy do lasu to przeze mnie się zgubiłyśmy. Gdyby nie Eileen to nie wyszłybyśmy z tej pułapki.
- Eileen chyba jeszcze śpi - powiedziałam otwierając drzwi
- To może ja nie będę wchodził - rzucił szybko Zayn i odsunął się trochę
Natychmiast złapałam go za rękę i przysunęłam do siebie.
- Spokojnie - uśmiechnęłam się - nic się nie stanie.
Weszliśmy do domu i skierowaliśmy się do salonu. Eileen spała na górze w swoim pokoju. Poszłam to sprawdzić zostawiając chłopaka samego. Weszłam po cichu po schodach i otworzyłam drzwi do pokoju przyjaciółki. Tak słodko spała , że nie miałam serca jej budzić. Poszłam tylko do swojego pokoju po ubrania, potem do łazienki , umyłam się , przebrałam i wróciłam do chłopaka. Gdy weszłam Zayn spał na kanapie. Taki był zmęczony , że aż usnął. To był najsłodszy widok jaki w życiu widziałam. Przykryłam go tylko kocem i położyłam się obok. Obudziłam się o 9 i poszłam na górę po laptopa. Wróciłam  z powrotem  do salonu i zrobiłam Zaynowi zdjęcie. Wstawiłam na twittera i włączyłam telewizor. Nie leciało nic ciekawego więc postanowiłam zrobić coś na śniadanie. Usmażyłam naleśniki, postawiłam je na stole razem z nutellą, dżemem i bitą śmietaną. W szklanki nalałam soku pomarańczowego. Po chwili usłyszałam jak na górze po pokoju krząta się Eileen.
Chwilę potem stała w drzwiach kuchni w samych majtkach.
- Ty się lepiej idź ubierz bo jak Zayn wstanie ... - nie dokończyłam
- Ktooo ? Ten człenio z wczorajszej imprezy ? - Eileen wytrzeszczyła gały
- Tak - zaśmiałam się - więc lepiej idź się ubierz.
Nie zdążyłam mrugnąć a jej już nie było.  Gdy wszystko było gotowe do śniadania poszłam budzić Zayna. Na początku stawiał opór, ale potem chyba poczuł zapach naleśników, bo zerwał się na równe nogi.
- Już myślałam , że cię nie obudzę - zaśmiałam się
- Kurde to ja przysnąłem ? O jaaa.... ale mi sie zasnęło - gadał sam do siebie
Chłopak przyjaźnie uśmiechnął się do mnie i przytulił. Nie wiem co to miało oznaczać, ale było mi miło, więc odwzajemniłam uścisk. Gdy weszliśmy do kuchni Eileen siedziała już przy stole i jadła śniadanie.
 - Osz ty ! nie poczekałaś na nas ?  Ale jesteś - udawałam obrażoną
- No nie no sorry, zapomniałam
- Yhyy... gadaj se gadaj ja swoje wiem. - powiedziałam i siadłam naprzeciwko dziewczyny
Zayn usiadł koło mnie i przysuwał się coraz bliżej. Nagle jego ręka znalazła się na moim kolanie. Poczułam jak w brzuchu motyle robią sobie wyścigi. W głowie aż mi nawet zawirowało. Spojrzałam się na niego i uśmiechnęłam. Chłopak zrobił to samo, a ja utonęłam w jego oczach.


*Eileen*

Dobrze pamiętam,że zamykałam te cholerne drzwi od pokoju jak zasypiałam . Maya ... Ona dobrze wie,że nie cierpię gdy mam otworzone drzwi do pokoju jak w nim śpię ! Jak wchodzi rano i patrzy czy śpie to niech je zamyka ! Wstałam lekko zdenerwowana,podeszłam do toaletki i zażyłam kilka tabletek witamin,które musiałam brać codziennie.Popatrzyłam w lustro i przeraziłam się swojego odbicia.Mało dokładnie zmyłam wczorajszy makijaż.Poszłam do łazienki i umyłam twarz.Od razu potem zeszłam na dół i dostałam wiadomość od May,że jest u nas Zayn.Ten z wczorajszej imprezy...Jako,że stałam w samych gaciach szybko wbiegłam na górę,złapałam czarne,krótkie dresowe spodenki i białą koszulkę na ramiączkach i zeszłam na dół.Zauważyłam,że na stole leżą naleśniki więc za bardzo się nie zastanawiałam tylko usiadłam i zaczęłam jeść.Nagle z wyrzutami wyskoczyła do mnie May,że nie poczekałam na nich.O jeeeny...naleśniorów jeść nie mogę.Zauwazyłam lekko zakłopotanego sytuacją Zayna po czym uśmiechnęłam się do niego i przywitałam go ciepło.Chłopak usiadł obok mojej przyjaciółki i gdzieś jej tam grzebał ręką,nie wnikam gdzie.W trakcie jedzenia wymienialiśmy się zdaniami co nagle przerwał nam mój telefon.Spokojnie wyjęłam go z kieszeni lecz po ujżeniu nazwy osoby,która do mnie dzwoniła moje serce zaczęło bić szybciej.
-O cholera ! To Niall-mówiłam z zapchaną naleśnikami gębą,które starałam sie jak najszybciej połknąć.
-Jaki Niall ? To ten blondyn ?-spytała May na co kiwnęłam jej głową na potwierdzenie.W końcu przestałam się krztusić jedzeniem i odebrałam telefon wyprzedzając tą czynność głębokim oddechem.
-Cześć Eileen,tu Niall.Obudziłem Cię ?- nagle rozległo się pytanie w słuchawce mojego telefonu.
-Nie,nie,nie..nie,nie śpie już.Miło,że zadzwoniłeś.Co u Ciebie ?-zapytałam chłopaka
-To dobrze.U mnie wszystko w porządku.Myślałem,że może ym...-zająkną się lekko po czym kontynuował swoją wypowiedź-Może byśmy poszli na obiad ?-zakończył
-Jasne ! Mi pasuje.Powiedz tylko gdzie i o której godzinie-
-O 13 pod The Eagle
-Będę na pewno ! Do zobaczenia-zakończyłam rozmowę i z wielkim bananem na twarzy wróciłam do kuchni.Chyba im przerwałam z deczka pocałunek...Ale to co !
-Umówiłaś się z nim ? Co się wczoraj między wami działo ?-pytała May.
-Na pewno nie było tak ostro jak między wami ! cały czas ze sobą tańczyliśmy a koło 3-4 odprowadził mnie do domu i tyle-opowiedziałam zaciekawionej przyjaciółce
-żadnego buzi ? w policzek co najmniej ? - dopytywała dalej
-No było buzi.Na dobranoc.Dobra nie będę jadła już 7 naleśnika bo idę na obiad.Lece na góre się powolutku szykować.Wychodzicie gdzieś zaraz ? Dobra jak tak to zamknijcie za sobą drzwi bo ide się myć i nie chce żeby ktoś mi wlazł do domu.-gadałam do siebie nie dając im dojść do słowa.Weszłam na górę,włączyłam kompa,podłączyłam do głośników,puściłam muzykę,odpisałam paru osobom na twitterze.W końcu stanęłam przed swoją ogromną szafą z pytaniem : W co ja się do cholery ubiorę ? Na dworze było z 30 stopni więc postanowiłam ubrać [Spodnioszki] i [bluzusia].W tle leciała Adele-First Love kiedy poszłam się kąpać.Pół godziny później stałam już przed lustrem pachnąca i świeża i poprawiałam jeszcze swój strój.Włożyłam do małej torebki telefon,portfel,słuchawki,klucze,lusterko i perfumy,założyłam okulary przeciwsłoneczne po czym wyłączyłam laptopa i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi i wkładając słuchawki w uszy.Nie mogłam się doczekać aż zobaczę się z Niallem.Szłam w rytm muzyki lecącej z telefonu i uśmiechałam się do każdego mijającego mnie człowieka.2 ulice przed restauracją stanęłam na chwilę przejrzałam się ostatecznie w lusterku,prysnęłam perfumami i poszłam dalej przed siebie.Gdy doszłam do lokalu Niall już na mnie czekał.Podeszłam do niego i przytuliłam się lekko a on pocałował mnie w policzek.
-Wchodzimy ?-uśmiechną się do mnie
-No wchodzimy ! Jestem strasznie głodna.-odpowiedziałam chłopakowi po czym również obdarzyłam go promiennym uśmiechem.Weszliśmy do środka i zajęliśmy stolik po czym zamówiliśmy obydwoje De volaille z żółtym serem,pieczonymi ziemniakami i sałatką.Obydwa talerze zostały opróżnione w mgnieniu oka.Popiliśmy wszystko colą.Niall zapłacił i wyszliśmy najedzeni z lokalu.Udaliśmy się w stronę London Eye.Mimo,że już któryś rok tu mieszkałam to ani razu nie byłam na tym monstrum.W końcu nadarzyła się okazja.Szliśmy wzdłuż ulicy Bridcage i wygłupialiśmy się jak małe dzieci.
-Skąd znasz Tommy'ego ?-zapytał Niall
-Moja przyjaciółka z nim była w gimnazjum.Po ostatnim wieczorze stwierdziłam iż strasznie się zmienił.-odpowiedziałam próbując utrzymać równowagę na krawężniku.
-Jest strasznie zarozumiały.A tak na prawdę nie ma czym się chwalić oprócz tego,że ma bogatych rodziców.Kiedyś był inny ? Trudno mi w to uwierzyć-nie dowierzał chłopak.
-No nie był taki.Zapamiętałam go raczej jako miłego skromnego chłopca.Troche przewracał się o własne nogi ale ogólnie był spoko.A Ty skąd go znasz ? Pewnie z liceum.-
-Tak z liceum.Siedziałem z nim w 2 klasie w ławce na chemii ale zwątpiłem i się przesiadłem.Cały czas coś do mnie gadał i przez to w ogóle nie mogłem się skupić...-zaśmiał sie próbując asekurować mnie gdy chwiałam się na krawężniku.Po pewnym czasie doszliśmy na miejsce i ustawiliśmy się w kolejce,która dość szybko się przesuwała.Gdy już jechaliśmy na górę chyba zorientowałam się,że mam lekki lęk wysokości.Zaczęłam lekko panikować wtedy Niall objął mnie od tyłu i powiedział,że nie mam czego się bać.Pierwszy raz coś takiego zrobił.Wcześniej ani nie szliśmy za rękę ani w objęciach.Podziwiałam piękną panoramę Londynu w objęciach uśmiechniętego blondyna.Czego chcieć więcej ?





*Maya


Z tego co opowiedziała mi Eileen to między nią a Niallem też było ostro. Może nie tak jak między mną a Zaynem. Gdy zjedliśmy śniadanie postanowiliśmy Zayn chciał iść do siebie do domu przebrać się w coś świeżego i czystego. Umył się u nas i wyszliśmy. Szliśmy raczej skrytymi uliczkami , ponieważ jak to powiedział Zayn , on nie chce pokazywać się brudny.  Nie miałam nic przeciwko więc skradaliśmy się po mieście. Gdy byliśmy już pod domem chłopaka lekko się zestresowałam. Co powiedzą jego rodzice ? Przecież znam go dopiero kilka godzin. Chłopak powiedział , żebym się nie martwiła bo jego rodzina na pewno mnie polubi. Na zachęcenie mnie przytulił się do mnie i złapał za rękę. Przechodząc przez próg domu zrobiłam się czerwona.  Oj dobra tam, raz się żyje.
- Jesteśmy - krzyknął Zayn
Z kuchni wyszła mama chłopaka.
- Jesteś już ! Ooo witam - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie.
- Mamo to jest Maya - powiedział brunet
- Dzień dobry - uśmiechnęłam się do kobiety
- Dzień dobry , miło mi cię poznać.
- My pójdziemy do pokoju - rzucił Zayn , złapał mnie za rękę i pociągnął do swojego pokoju. Wziął ciuchy i   grzecznie poprosił żeby poczekała u niego w pokoju a on pójdzie się przebrać. W tym czasie do pokoju przyszła siostra Zayna. Zapoznałyśmy się , a ona siadła koło mnie na łóżku.
- Ty jesteś nową dziewczyną Zayna ?  - spytała
- Dziewczyną to może jeszcze nie - zaśmiałam się
- Szkoda, bo jeszcze cię nie znam a wydaje mi się że jesteś fajna - odpowiedziała Safa
- Dziękuję ci - odpowiedziałam i przytuliłam ją
- A do tego jesteś ładna - dodała
- Dziękuję  - zawstydziłam się - ale Ty jesteś ładniejsza - uśmiechnęłam się do niej
Naszą rozmowę przerwał Zayn. Ubrany był tak : [Zayn :) ] 
- To idziemy ? - spytał chłopak
- Jasne - odpowiedziałam - To papa Safa - pomachałam do dziewczynki
- Cześć. Przyjdź kiedyś jeszcze tutaj - powiedziała
- Obiecuję - dodałam i wyszliśmy.
W drodze powrotnej nie musieliśmy już się skradać, ponieważ Zayn wyglądał baardzo ładnie. Ja bym powiedziała nawet że seksownie.
- Wiesz co spytała mnie twoja siostra jak Ty się przebierałeś ? - zaczęłam
- No nie wiem - zaśmiał się
- Czy jestem twoją dziewczyną
- I co powiedziałaś
- Że jeszcze nie - odpowiedziałam niepewnie.
Zayn nic nie odpowiedział tylko uśmiechnął się. Nie wiedziałam jak mam to zrozumieć, więc tylko odwzajemniłam uśmiech. Idąc przez miasto do jakiejś kawiarni zobaczyliśmy jakiegoś chłopaka leżącego na ziemi i trzymającego się za nogę.  Podbiegliśmy do niego z Zaynem i zaczęliśmy rozmowę.
- Nic ci nie jest  ? Co się stało ? - zaczęłam zadawać pytania
- Nie wiem , chyba skręciłem kostkę - odpowiedział chłopak
Miał dłuższe , brązowe loczki i zielone oczy. Ubrany był w kremowe rurki z niższym krokiem i luźną niebieską bluzkę. Było mi go strasznie szkoda, widziałam jak się męczy. Razem z Zaynem postanowiliśmy mu pomóc. Podałam  mu rękę żeby wstał,  a on z wdzięczności uśmiechnął się i pokazał nam swoje dołeczki.
- Jestem Harry - powiedział



________________________________


dobra ludzie ! Jest już 2 rozdział i mamy nadzieję że się spodoba :D
Jakoś dużo nam tego wyszło , ale to chyba dobrze ;p dziękujemy za tyle wejść i liczymy na komentarze : )
Kochamyy was <3

3 komentarze:

  1. Nie no jak dla mnie bomba!!! Jejciu czekam z ogromną niecierpliwoscia na następny *.* <333

    OdpowiedzUsuń
  2. nie przepadam za opowiadaniami pisanymi w pierwszej osobie, ale to akurat niezłe jest :3

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdział baardzo fajny ;) Kocham wasze opowiadanie. Piszcie tak dalej.

    OdpowiedzUsuń