poniedziałek, 11 czerwca 2012

# 3 From the moment I met you everything changed

*Eileen*

Po London Eye postanowilismy jeszcze z Niallem pospacerować po mieście.Idąc ulicą Northumberland Avenue skręciliśmy do Great Scotland Yard.
-Yyyy... GANIASZ ! - krzyknęłam do chłopaka i zaczęłam przed nim uciekać.Biegłam przed siebie co jakiś czas patrząc do tyłu czy blondyn mnie nie dogania.Po pewnym czasie trochę sie zmęczyłam i zwolniłam, co było dla chłopaka idealną okazją do tego aby mnie dogonić i... wziąć na ręce.
-Złapałem Cię ! Jakaś nagroda ?- zapytał cicho patrząc mi się w oczy i stawiając na ziemie.
-Chyba Ci się należy...-wplotłam ręce w jego farbowane blond włosy i pocałowałam lekko w usta.
-Warto było oblać Cię tym piwem- uśmiechną się po czym znów zatopił swoje usta w moich.Zapach jego perfum przyprawiał mnie o dreszcze a błękit jego oczu o zawrót głowy.Nie wspomnę już o jego ciepłym uśmiechu,którym obdarzał mnie od wczoraj.Wskoczyłam mu na barana i udaliśmy się w stronę mojego domu.Gdy dotarliśmy na miejsce było około 20 a May jeszcze nie wróciła.
-Zamówmy pizze co ?- poprosiłam Nialla.
-Jasne ! z czym chcesz ? - zapytał wyciągając telefon z kieszeni
-ym...szynka,kukurydza,ananas ? - zasugerowałam
-To zamówimy dwie - zaśmiał się.Pizza przyszła dosyć szybko i równie szybko została zjedzona.Usiedliśmy na kanapie w objęciach i włączyliśmy telewizor.Akurat leciał jakiś film więc postanowiliśmy go obejrzeć.Z racji tego,że nie był on najciekawszy zasnęłam blondynowi na kolanach.Przebudziłam się dopiero kiedy Maya razem z Zaynem wrócili do domu i oczywiście nie mogli zrobić tego cicho tylko musieli śmiać się na cały głos.
-Cholera ! Spałam.-powiedziałam wstając z kanapy.
-To leć na górę i śpij dalej.-odpowiedziała Maya przytulając się do Zayna
-Idziemy spać ? czy Ci się nie chce ? -spytałam Nialla i złapałam go za rękę.
-Możemy iść ! Jeszcze się nie wyspałem po wczoraj-odpowiedział i pocałował mnie w policzek
-Dobranoc wam ! Tylko ostrzegam,że jak mnie obudzicie to się zdenerwuje !- pożegnałam się z zakochanymi i weszłam z Niallem do mojej sypialni.Szybko jeszcze pobiegłam do łazienki wykąpać się i po 5 minutach weszłam do pokoju w samych gaciach i podkoszulku.Na miejscu przywitał mnie Nialler w samych bokserkach.Podszedł do mnie złapał w talii i pocałował.
-Chodźmy już spać.Kochanie.-powiedział po czym położyliśmy się na łóżu a Niall czule mnie objął.
-Dobranoc-pocałowałam chłopaka w policzek i zasnęłam.

Wstałam,przeciągnęłam się i otworzyłam okno po czym wzięłam swoją lustrzankę i po cichu zrobiłam przesłodkie zdjęcie śpiącemu Niallerowi.Zgram je sobie na telefon i ustawie jako tapetę-powiedziałam dumna ze swojego dzieła po czym położyłam się koło blondyna i pogłaskałam po policzku.
-Wstawaj przystojniaku!-szeptałam cicho uśmiechając się.Niall złapał mnie za rękę leżącą na jego policzku i ją pocałował.
-Która godzina ?- zapytał przez zamknięte oczy
-Dziesiąta.Cały dzień przed nami.-odpowiedziałam powoli wstając z łóżka.
-5 minut.-wymamrotał i zakrył kołdrą twarz.
-To ja się za ten czas umyje.Ale 5 minut i nie więcej ! -Idąc do łazienki zeszłam kilka schodków na dół i wychyliłam się,żeby ogarnąć sytuację w salonie i kuchni.
-Tosty ?-zapytałam widząc krzątającą się w kuchni May i wyczuwając zapach opiekanego chleba tostowego z serem.
-Jak zwykle zgadłaś ! Schodzicie ? zaraz wam zrobię.-wykrzyczała May
-No ! daj nam 10 minut.-wykrzyczałam i wracając na górę zobaczyłam stojącego w drzwiach pokoju zaspanego blondyna.
-Słyszałem tosty albo mi się śniło.Ale czuje tosty więc są tosty ? - zapytał już lekko przebudzony.
-Będą jak się ogarniesz ! - odpowiedziałam.Niall złapał mnie za rękę i przyciągną do siebie.
-A co będziemy dzisiaj robić ?- spytał i pocałował delikatnie.
-A co chcesz ?-również zapytałam.
-Z Tobą mogę wszystko.-odpowiedział
-Oj ! Już tak nie słódź coś się wymyśli a teraz idź się ogarniać.Ja lecę szybko się umyć.-pocałowałam chłopaka w policzek i wbiegłam do łazienki.Dzisiaj ubrałam się w krótkie jeansowe spodenki i miętową przeźroczystą koszulę.

Po śniadaniu,które zjedliśmy razem z May i Zaynem postanowiliśmy zajść do Nialla,żeby ten mógł się przebrać i wziąć samochód bo mieliśmy jechać do Thorpe Park-wesołego miasteczka niedaleko Londynu.
-Jest ktoś u Ciebie ?-zapytałam z obawą,że w domu są jego rodzice.
-Pewnie Mama i Greg,mój starszy brat a czego pytasz ?-
-Nie wiem.Zaczynam się stresować.-odpowiedziałam
-Nie masz przed czym ! Już mówiłem mojej Mamie,że spotkałem na  imprezie wspaniałą dziewczynę i,że mam nadzieje,że to będzie coś więcej więc nie będzie zaskoczona,że kogoś przyprowadziłem.-pocieszył mnie Niall.
-Mówisz Mamie o wszystkim?-zapytałam z ciekawości jego relacji z rodziną.
-Nie o wszystkim.Ale mam dobre relacje z rodzicami i z bratem.Nie mam czego przed nimi ukrywać a już na pewno nie Ciebie ! -przytulił mnie do siebie po czym zorientowałam się,że stoimy przed jego domem.Otworzył drzwi a ku moim oczom ukazała się kobieta z pięknym uśmiechem.Ubrana była przeciętnie w szare,krótkie,dresowe spodenki i niebieską koszulkę.
-Jesteś wreszcie. Oooo. Witam Cię kochanie.To Ty jesteś tą dziewczyną,o której cały wczorajszy ranek mówił mój syn?-zapytała w między czasie mnie przytulając.
-Dzień dobry ! Jestem Eileen,miło mi Panią poznać.Tak,to chyba ja-zaśmiałam się cicho i odwzajemniłam uścisk.
-Mnie również bardzo miło.Upiekłam wczoraj szarlotkę.Poczęstujecie się ?-zapytała
-Chętnie.Tylko ja się najpierw pójdę umyć i przebrać.-odpowiedział chłopak obejmując mnie w pasie.
-No to Eileen zapraszam a Ty leć !-Pani Maura Horan wzięła mnie pod rękę i zaprowadziła do salonu połączonego z kuchnią.Usiadłam na wielkiej,kremowej kanapie i zaczęłam rozglądać się dookoła.
-Już tylko umyję ręce,pokroję i daje Ci ciasto.-komentowała po cichu.Po chwili podeszła do mnie z wielkim talerzem ciasta,który postawiła na szklanym stoliku.Podała mi talerzyk i łyżeczkę.Nałożyłam sobie jakiś kawałek i zaczęłam jeść.Nagle do kuchni zawitał wysoki,zaspany brunet z 2 dniowym zarostem w samych spodniach od piżamy.
-Greg ! Mamy gościa !-chrząknęła Pani Maura.Chłopak odwrócił się i chyba pierwszy raz dzisiaj otworzył oczy.
-Oj ! przepraszam,nie wiedziałem.Ty jesteś Eileen tak ?-zapytał i uśmiechną się do mnie.Chyba ten piękny uśmiech w tej rodzinie ma każdy !
-Tak,to ja-uśmiechnęłam się do Grega.
-W takim razie Niall mówił samą prawdę o Tobie.Na prawdę jesteś piękna.-Na te słowa lekko się zarumieniłam.Jeszcze w żadnym domu nie przyjęto mnie tak mile jak w tym.Czułam się tu niesamowicie.
-Dziękuje bardzo.Ty masz fajne spodnie od piżamy.-puściłam oko chłopakowi.
-A ! dziękuje !-odparł dumnie.
-Idziemy ?- nagle wbiegł do salonu Nialler.
-Jasne ! Dziękuje za szarlotkę proszę Pani ! Była wyśmienita ! Greg,może pojedziesz z nami ? - zaproponowałam i podeszłam do blondyna.
-Świetny pomysł !-pochwalił Niall
-Nie będe wam przeszkadzał zakochańce ! - odpowiedział
-Nie będziesz !- powiedziałam chórkiem wraz z Niallem.
-Na pewno ?- upewniał się brunet
-Na 100 % - zastrzegał Nialler.
-No to poczekajcie ! jadę z wami. -szybko wybiegł z salonu.15 minut później wychodziliśmy z domu.Jeszcze pożegnałam się z Panią Maurą i już mogliśmy jechać.
-Ja Ci brat ! Teraz będziesz kierował auto.-Stwierdził Niall po czym rzucił Gregowi kluczyki.Otworzył mi drzwi,poczekał aż wsiądę,zamkną je za mną po czym wsiadł z drugiej strony i objął mnie czule.
-No to w drogę ! - krzykną Greg i odpalił silnik.





* Maya

Gdy ogarnęliśmy z chłopakami szpital zaproponowaliśmy Harry'emu odwiezienie go do domu.
- No ale weź się zgódź - jęczałam
- Nie ! I tak dużo dla mnie zrobiliście - kłócił się chłopak
- Proszee ! Tak ładnie - powiedziałam i zrobiłam kocie oczy
- Okej, niech wam będzie
Jeeest! I tak wiedziałam , że się zgodzi. Pomogliśmy Harry'emu wsiąść do auta i sami wpakowaliśmy swoje tyłki do środka. Loczek mówił Zaynowi gdzie ma jechać a ja słuchałam muzyki.
- O to tutaj - powiedział Hazza po 20 minutach drogi
- Ładny dom - powiedziałam uśmiechając się do loczka
- Dziękuję. Teraz gdy już tu jesteście to będziecie musieli wejść do środka - powiedział HArry
- Ale jak? Przecież my ...- zaczął Zayn
- Nie ma wymówek ! Chodźcie ! Ostatnio dostałem nowe wino - pochwalił się zielonooki.
- Ooo ! To ja ide ! - powiedziałam i zaczęłam wysiadać z samochodu.
- To super - mruknął Harry i podjął próbę wygramolenia się z auta.
- Chodź bidaku pomogę Ci - zaśmiałam się podając rękę chłopakowi.
Gdy już się ogarnęliśmy to weszliśmy do domu. Od progu przywitała nas kobieta. To chyba mama Hazzy
- Witajcie ! Jesteś juz! Martwiłam się o ciebie kochanie. Co się stało ? - zadawała pytania kobieta
- Mamo, mam gości. Mogę opowiedzieć ci później ? - syknął speszony Harry
- Jak wolisz - powiedziała kobieta, uśmiechnęła się i wyszła.
Ja z Zaynem lekko zbrechtaliśmy się z tej sytuacji , ale dyskretnie, tak żeby chłopak nie widział.
Harry zaprosił nas na górę do swojego pokoju. Idąc rozglądałam się dookoła. Dom był przytulny i skromny.
Na górze Hazza otworzył jedne z czterech drzwi i lekko wepchnął nas do środka.
- Ja zaraz wracam - rzucił szybko i wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Pytająco spojrzałam na Zayna, który miał minę zdziwioną jak ja.
- I co powiesz? - zaczęłam
- Ale na jaki temat ?
- No na temat tego loczka - odpowiedziałam
- Hmm ... Wydaje się spoko gościem. - mówił Zayn kiwając głową w górę i w dół.
Uśmiechnęłam się do Zayna i przytuliłam się. Chłopak objął mnie w pasie i dał buziaka.
- Słodziak z ciebie - powiedział patrząc mi w oczy
- Dzięki, z ciebie też
- Ooooo jak słodko - powiedział Harry wchodząc do pokoju z  kieliszkami i białym winem.
- Pfff - syknęłam i zaśmiałam się
Zayn zrobił to samo. Loczek postawił kieliszki na stoliku i zaczął nalewać.
- Ja to nie ! Nie moge - rzucił szybko Zayn - prowadzę - dokończył.
- Aaa no tak ! Mój błąd ! Mam nadzieję że chociaż ty pijesz - spojrzał znacząco na mnie
- Ja z chęcią - powiedziałam ruszając brwiami.
Zielonooki nalał wina do dwóch kieliszków i usiadł w fotelu. Sięgnęłam ręką po wino i spróbowałam. Było wyśmienite. Nawet się nie ogarnęłam a już nic nie było. Gospodarz dolał mi jeszcze. Siedzieliśmy w pokoju i rozmawialiśmy o bzdetach. On opowiedział nam trochę o sobie, a my opowiedzieliśmy mu o nas.
- Emm a że tak spytam, jesteście już razem ? - zapytał Harry
Spojrzałam pytająco na Zayna, który momentalnie zrobił się czerwony. Ja delikatnie sie uśmiechnęłam.
- Aaaaa ! Chyba niepotrzebnie zapytałem. Dobra, sory ! Widzę, że planujecie, dobra , okej , jest spoko.
Co ten Harry wygaduje  ? Loooool ! Coś mu się już język trochę plącze. Szturchnęłam lekko Zayna. Całe szczęście, że załapał o co chodzi i zaczął wstawać.
- Wiesz co, musimy jechać. Jest już grubo po północy. - mówił Zayn pomagając mi wstać.
- Już ? Przecież dopiero przyszliście ! - oburzył się Hazza
- Harry .... - zaczęłam - siedzimy już tu jakieś 6 godzin
- Taa... Do zobaczenia  ! - krzyknął Zayn i wyszliśmy z pokoju.
Chłopak został u siebie a my cichutko szliśmy w stronę wyjścia. Na początku mieliśmy problem ze znalezieniem drzwi wyjściowych, ale w końcu nam się udało.
- Niezłe ziółko z tego Harry'ego - zaśmiałam się
- Dokładnie ! - zawtórował mi Zayn
Wracaliśmy do domu w ciszy. Była już 2 w nocy dlatego na ulicy był mały ruch. W zasadzie minęliśmy tylko 3 samochody. Ja przyznam byłam trochę wstawiona dlatego też nie chciałam się odzywać bo bałam się reakcji Zayna. Gdy byliśmy już na miejscu nie mogłam znaleźć w torebce kluczy.
- Gdzie one są ? - mruczałam pod nosem grzebiąc w torebce. - Mam - krzyknęłam gdy już je znalazłam.
Po cichu weszliśmy do domu , gdy nagle ŁUP ! Leżałam jak długa !
- Maya ! Co ty wyrabiasz ?! - mówił szeptem Zayn
- A co, nie widać ? Leże przecież - wydukałam
- To akurat tutaj ? Wstawaj - mówił cicho brunet pomagając mi się podnieść - Nie uważasz że za dużo wypiłaś ?
- Nieee ! Nie uważam - powiedziałam i zaśmiałam się. Dosyć głośno. Na nieszczęście Zayn też.
Eileen trochę się wkurzyła, ale miałam farta że była śpiąca bo tylko coś mruknęła i poszła spać do swojej sypialni razem z Niallem. Woooohooooo ! Nieźle nieźle. Zaśmiałam się.
- Co sie cieszysz - spytał zdziwiony Zayn
- A no bo się mojej Eileen układa. Zawsze mówiła, że nikt jej nie będzie chciał, że jest brzydka. Czaisz... A ja jej mówiłam : zobaczysz ! Będziesz miała takiego chłopa, że innym dziewczynom gały będą z orbit wylatywać ! No i miałam racje? Miałam bo przecież ...
- Juuuuuż !! Ciii ... Wiem o co chodzi - przerwał mi Zayn i czule pocałował.
- Mmmmm ! Lubię to - powiedziałam śmiejąc się.
- EEEE !! CICHO TAM ! MY TU ŚPIMY  - wydarła się z góry Eileen
- DOBRA ! SORY ! ŻEBY WAM NIE PRZESZKADZAĆ BĘDZIEMY SPALI W GOŚCINNYM- odkrzyknęłam do Eileen
 - NO ! I TO MI SIĘ PODOBA! A TERAZ SPAĆ - znowu krzyknęła dziewczyna
- Wy zawsze tak ze sobą gadacie ? - zapytał Zayn
- Hmmm .... Tak - odpowiedziałam dumna z siebie - Ja idę się myć ! Zaraz wracam - dodałam
- Będę czekał ! - rzucił Zayn.
Po cichu poszłam do swojego pokoju na górze, wzięłam ręcznik i wróciłam na dół do łazienki dla gości. Nie chciałam znowu budzić Eileen i Nialla. Wskoczyłam pod prysznic i zaczęłam się myć. Zmyłam makijaż, umyłam włosy , ubrałam się w piżamę i wróciłam do Zayna.
- Teraz wyglądasz najpiękniej - powiedział
- Jeeej dziękuję - mruknęłam i wtuliłam się w Zayna
Siedzieliśmy przytuleni na kanapie oglądając jakieś smęty w telewizji. Szczerze to nudziło mnie to strasznie.
- Wiesz co Zayn, ja chyba idę spać. Weź Ty też idź się ogarnij do łazienki i chodź do mnie - poprosiłam
- Dobra słońce, zaraz będę - powiedział chłopak i zniknął.
Gdy się przebudziłam, ogarnęłam, że musiałam przysnąć a Zayn przeniósł mnie do gościnnego. Leżałam wtulona w Bad Boya i nic mi nie przeszkadzało. Nie chciałam tego przerywać ,więc z powrotem usnęłam.
Rano obudziłam się jako pierwsza.
- Zaynuś - szeptałam - wstawaj
- O hej - przywitał się zaspany Zayn
- Siemka ! Chodź zrobimy śniadanie bo głodna jestem - poprosiłam uśmiechając się
- Jasne - zgodził się chłopak  i posłusznie wstał.
Na śniadanie zrobiliśmy tosty. Chwilę potem wstała Eileen a razem z nią Niall. Zjedliśmy, a potem zakochańce gdzieś wybyli.
- No i zostaliśmy sami - powiedziałam
- Chcesz to jakoś wykorzystać ? - spojrzał znacząco Zayn
- Zaaayn ! Ty zboczuchu - krzyknęłam i rzuciłam go poduszką .
- O tyyy ! Zaraz cię złapie - powiedział Zayn i dosłownie rzucił się na mnie.
Piszczałam, krzyczałam i próbowałam go nawet łaskotać, jednak próby uwolnienia się poszły na marne.
Dopiero gdy obiecałam , że zrobię kolację chłopak mnie puścił.
- No ale wiesz, że żartowałam ? - spytałam śmiejąc się
- O ty cwana bestio ! - powiedział chytrze Zayn
Poleżeliśmy jeszcze chwilę na kanapie aż zaproponowałam wyjście. Chłopak się zgodził i wyszliśmy. Zayn wybrał Hyde Park, a ja nie zaprzeczyłam. Spacerowaliśmy po parku gdy nagle dostałam czymś w głowe.
- Co jest ? - powiedziałam łapiąc się za głowę.
- To ja przepraszam ! -krzyczał chłopak biegnący w naszą stronę.- Nic ci nie zrobiłem ?
- Nie , przynajmniej mam taką nadzieję - odpowiedziałam
- Jestem Louis. I to coś czym dostałaś to była marchewka. Sam nie wiem jak to zrobiłem,ale przepraszam-powiedział ze skruchą chłopak
- Nic się nie stało. Idziemy właśnie do kina , może pójdziesz z nami ? - zaproponowałam
- Jeśli twój znajomy ....
- Spoko, chodź z nami - przerwał mu Zayn i uśmiechnął się

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Dobra jest za nami 3 rozdział :) Jakoś długi :) Dziękujemy za wejścia i liczymy na komentarze bo to bardzo motywuje :)
love ya xx


A ode mnie,że przepraszam za wszelkie błędy stylistyczne,ortograficzne ale pisze zawsze na bieżąco i mało kiedy sprawdzam ... Ciesze się,że coraz więcej osób odwiedza naszego bloga ale mamy jedną prośbę.Jak już czytacie to komentujcie ! bo to sprawia nam przyjemność i daje chęci do dalszego działania ;) Z góry dzięki :) - @foreverniall_

 

1 komentarz:

  1. pięknie jest, cieszę się, że wplatacie tam Hazze, a teraz będzie jeszcze Lou! <3 lubię to! piszcie dalej! : * K.

    OdpowiedzUsuń